Dwa światy, jeden hip-hop

Dwa zupełnie różne światy, dwie osobowości, dwa różne etapy życia i jedna pasja – muzyka. Jak wygląda muzyczny świat 26-letniego Macieja MELONA Gorgonia oraz 17-letniego Wiktora Widły? Jeden z nich ma już za sobą pierwsze występy, pierwszą płytę i stres związany z oceną twórczości. Drugi zaś rozpoczyna dopiero swoją muzyczną przygodę. Jesteście ciekawi, czym różnią się ich światy i poglądy? Obu zadaliśmy podobne pytania i… sami zobaczcie, co odpowiedzieli.

Melon

Jak rozpoczęła się Twoja muzyczna przygoda?

Miałem w domu stare, wtedy jeszcze zupełnie rozstrojone pianino. Któregoś dnia, mając lat 20, siedząc wygodnie w fotelu pomyślałem… Mam to pianino, więc może czas z tego skorzystać. Są tacy, którzy chcieliby się nauczyć, a nie mają możliwości. No i zacząłem od “Wlazł kotek na płotek”. Następnie poszedłem krok dalej i nauczyłem się piosenki Vanessy Carlton – “A thousand Miles”, nie mając żadnego pojęcia o filozofii  gry na pianinie. Po mniej więcej półtorej roku zrozumiałem, że muzyka to matematyka.

Czym muzyka jest w Twoim życiu?

Powiem tak… Gdyby muzyki zabrakło, z pewnością miałbym myśli samobójcze 😉 Nie wyobrażam sobie jazdy pociągiem, autobusem czy nawet spaceru bez słuchawek w uszach. Muzyka natomiast jest tym, co pozwala mi pokazać swoje emocje. Pozwala mi się uzewnętrznić.

Muzycznie… co tworzysz i w jakim kierunku ciągnie Cię najbardziej?

Tworzenie muzyki zaczyna się od słuchania płyt winylowych. Idę do antykwariatu, odgrzebuję stare, zupełnie nieznane dla mnie krążki. Wracam do domu, wrzucam swój łup na gramofon i słucham… Później przetwarzam to sobie, myślę, co mógłbym z tego zrobić (coś pociąć, cos dołożyć) i dalej jakoś leci. Następnie wysyłam mój twór do znajomych raperów i tak maszyna się rozkręca J Poza tym gram na pianinie i uczę się grać na gitarze. Komponuję również własne utwory.

Jak u Ciebie z wiarą w siebie i we własne możliwości? Czy warto walczyć o marzenia?

Ja widzę siebie na scenie i do tego dążę. Moim marzeniem jest usiąść kiedyś w studio, wygodnie się oprzeć, zamknąć oczy i słuchając własnego utworu poczuć przyjemne ciarki i pomyśleć… to jest naprawdę dobre! Uważam, że o takie marzenia nawet trzeba walczyć. Z resztę jak o każde J

Co interesuje Cię poza muzyką? Czy masz osiągnięcia w innych dziedzinach?

Od dziecka byłem sportowcem. Grałem w piłkę nożną w dwóch świdnickich klubach. Grałem też w koszykówkę. Mając 12 lat poszedłem na boks. Po odbyciu około 6 -7 walk zrobiłem sobie przerwę i w wieku 16 lat wróciłem. Rok później pojechałem na Mistrzostwa Polski, no i tak zostałem Wicemistrzem Polski w boksie juniorów 😉

Mieszkałeś przez pewien czas we Wrocławiu. Co tam robiłeś i dlaczego wróciłeś do Świdnicy?

We Wrocławiu uczyłem się w Studium Realizacji Dźwięku. W ramach praktyk miałem również okazję być zastępcą realizatora dźwięku w Operze Wrocławskiej, nagłaśniać samodzielnie spektakle operowe i o dziwo, dawałem radę. Wiele się nauczyłem i poznałem sporo wartych poznania ludzi. Skończyła się szkoła i wróciłem do Świdnicy, ponieważ tu chcę mieszkać. Rozwijać się i tworzyć można wszędzie, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Twój sposób na nudę? (kapcie, kanapa i TV? ;))

Rzecz jasna – muzyka… no i w zależności od pogody. Kiedy jest ciepło, jeżdżę na rolkach, a kiedy zimno, przysiadam i próbuję coś stworzyć. W weekendy oczywiście spotykam się ze znajomymi. Poza tym czasem też pomagam mamie 😉

Muzyczne plany… może coś o nowej (drugiej) płycie?

Myślę, że na początku przyszłego miesiąca płyta będzie już fizycznie dostępna w Skate Shopie “Fresh” w Świdnicy. Stworzyłem ją z Madziałem, który znajduje się w czołówce polskiego Freestylu, a  na co dzień jest piłkarzem klubu Polonia Świdnica. J Nasza płyta to “Głęboka, płytka”, a więc gra słowami. J Jeśli chcesz dowiedzieć się, co się pod tym kryje, zachęcam do wysłuchania!

Wiktor Widła

Jak rozpoczęła się Twoja muzyczna przygoda?

Moja przygoda z rapem zaczęła się ponad dwa lata temu, a mianowicie mój znajomy powiedział mi, żebym się zarejestrował na forum o takiej tematyce. Ja jeszcze wtedy, nieświadomy tego, co szykuje dla mnie przyszłość, zrobiłem to. Po jakimś czasie inny znajomy rzucił hasło „Kupujemy sprzęt – będziemy nagrywać”, pod wpływem impulsu tak zrobiliśmy i cieszę się z tej decyzji.

Czy muzyka to to, co chcesz robić w życiu?

Czy to jest mój sposób na przyszłość? Raczej jest za wcześnie, by to zweryfikować. Lubię robić hip-hop, stać przed mikrofonem, ale traktuję to bardziej w formie hobby, niż zajęcia, które przyniesie mi zyski.

Co interesuje Cię poza muzyką? Czy masz osiągnięcia w innych dziedzinach?

Przed muzyką nie miałem żadnych zainteresowań. Jeśli zaczynam coś robić, to skupiam na tym całą uwagę i staram się włożyć w to „całego siebie”.

Czy Twój muzyczny świat to tylko hip-hop? Może chciałbyś w przyszłości poszerzyć horyzonty?

Hip-hop to jest styl, który chciałbym postawić na pierwszym miejscu, ale nie rezygnuję z możliwości, by inne style do niego dodawać.

Jak u Ciebie z wiarą w siebie i we własne możliwości? Czy warto walczyć o marzenia?

Moja samoocena jest strasznie niska, nigdy nie wierzyłem w swoje możliwości. W sumie to dalej nie wierzę, mimo tego, że coraz więcej osób mi mówi, że jestem dobry i widzą mnie na dużej scenie. Wiem, że wiara w siebie, swoje możliwości i umiejętności to podstawa każdej pracy.

Czy w przyszłości planujesz wyjechać ze Świdnicy? Jeśli tak, to w jakim celu?

To miasto ma swój urok, znam je, mam tutaj znajomych, większość rodziny i ciężko by mi było je opuścić na dłuższy okres. Wiem, że gdyby zdarzyło się tak, że musiałbym wyjechać, wróciłbym.

Twój sposób za nudę? (kapcie, kanapa i TV? ;))

Uwielbiam założyć słuchawki i pójść pospacerować, najczęściej w samotności, mam kilka miejsc, które dają mi inspirację. Wychodząc z domu jestem pewien, że to zapoczątkuję jakąś nową zwrotkę, bądź cały kawałek (niekoniecznie dobry :P).

Twój muzyczny szczyt marzeń?

Pierwsze trofeum, jakie chciałbym zdobyć, to pewność siebie. Chciałbym poczuć, że jestem dobry, że to, co robię, podoba się ludziom, odbierają to w całości pozytywnie. Drugim trofeum na pewno jest szeroka publika. Jako wykonawca pragnę, by moja twórczość dotarła do dużej masy ludzi i w jakiś sposób im pomogła.

Muzyczne plany… i może słówko o Twojej pierwszej płycie?

Moim jedynym planem jest wydanie kolejnych albumów. Mam pomysły, tylko czasami jestem zbyt ambitny, rozpoczynam kilka projektów na raz, po czym żadnego nie doprowadzam do końca. To chyba moja najlepsza, a zarazem najgorsza cecha. Wypuszczając pierwszą płytę nie sądziłem, że tak dobrze zostanie ona przyjęta, oczekiwałem śmiechu, wytykania palcami, a w rezultacie usłyszałem sporo naprawdę pozytywnych i budujących opinii.

Natalia Widuto

Komentarze

odpowiedzi

2 Responses to “Dwa światy, jeden hip-hop”

Dodaj komentarz





*

Copyright 2012 Naszaswidnica.pl